Aktualności

 

INTEGRACJA 2020

Wszyscy z niecierpliwością czekaliśmy na tę datę! W końcu nadszedł wrzesień i udało nam się spotkać nad wodą! 

Termin tegorocznej integracji przypadł na początek września. Niecierpliwie spoglądaliśmy w kalendarz, nie mogąc się doczekać wspólnego spotkania. Prawie wszyscy zadeklarowali udział w imprezie, więc zdawaliśmy sobie sprawę, że czeka nas niezapomniany wyjazd. I tak też było! Nie brakowało śmiechu, ryb i długich wieczornych rozmów...  

Wieczorem pierwszego dnia integracji rozmawialiśmy na wiele tematów, a około 100% z nich dotyczyło wędkarstwa. Nic dziwnego, gdy po miesiącach przerwy, spotyka się ze sobą grupa pasjonatów. Część z nas znała już dobrze specyfikę łowiska, więc byliśmy pewni, że przyznęty SPINMAD pomogą nam na tym wyjeździe złowić wiele ryb, choć zawsze pozostawał dreszczyk emocji, że pogoda lub aktywność ryb pokrzyżuje nam plany.Na szczęście ryby współpracowały! Już podczas pierwszego wypłynięcia, tuż przed śniadaniem, chłopakom udało się złowić dwie ładne ryby. Jeden z nas miał też na wędce cętkowanego potwora, który niestety wygrał walkę, choć do szczęścia zabrakło tak niewiele...

Szczupaki dominowały, a urozmaiceniem był z pewnością piękny sandacz złowiony przez Adama na wobler wibrujący IMPULSE. Ryby brały na różnych głębokościach i uaktywniały się co jakiś czas. Najwięcej ryb złowiliśmy na stokach rozległych blatów o głębokości 2 m, porośniętych roślinnością. Choć nawet na blatach o głębokości 7 m nasze przynęty nie mogły czuć się bezpiecznie. 

Aby podgrzać atmosferę spotkania i zmotywować wszystkich do łowienia, postanowiliśmy rozegrać małe towarzyskie zawody. Przygotowaliśmy specjalną nagrodę dla łowcy największej ryby i przez dwa dni bawiliśmy się w nucie delikatnej sportowej rywalizacji. Pierwszy poprzeczkę ustawił Romek szczupakiem 74 cm, ale Łukasz dodał do puli ponad 10 centymetrów i podwyższył wynik na 85 cm!

Ryba Romka wzięła podobnie jak większość złowionych do tamtej pory szczupaków na wirujący ogonek JIGMASTER 24g, a Łukasz zaciął swoją rybę na cykadę King 18g. Pierwszego dnia złowiliśmy jeszcze kilka ryb około 70 cm i dwie ryby ponad 80 cm. Jedną z osiemdziesiątek dorzucił do puli Genio, którego miarka zatrzymała się na długości 82 cm, a chwilę później, Marcin B. pochwalił się rybą o długości 83 cm!

Większość ryb złowiliśmy na przynęty JIGMASTER 24g. Do najlepszych kolorów można zaliczyć Ayu (wersję kolorystyczną dedykowaną na niemiecki rynek) oraz obie imitacje okoni. Ryby naprawdę chętnie uderzały w duże ogonki. Nawet bolenie nie kalkulowały i z impetem uderzały w największe ogonki SPINMAD. Dobrze sprawdziły się też cykady KING 18g i woblery wibrujące IMPULSE 10g.

Każdy z nas ma swoją ulubioną technikę łowienia JIGMASTEREM i najlepsze jest to, że każda z tych technik okazała się skuteczna. To świadczy jak uniwersalną, a jednocześnie skuteczną przynętą jest największy wirujący ogonek w ofercie SPINMAD. 

Drugi dzień był trudniejszy. I nie chodzi tu o warunki panujące w łowisku, lecz zmęczenie, które mocno dało się we znaki po piątkowym grillu, na który przyjechali też niemal wszyscy pracownicy firmy. Choć nie było zbyt wiele czasu na sen, ruszyliśmy nad wodę z wielkimi nadziejami!

Poranek był piękny. Wyciszyliśmy się w otoczeniu opadającej mgły i pełni wiary wykonywaliśmy kolejne rzuty. Wiedzieliśmy, że wyrwanie zwycięstwa Romkowi, który pod wieczór pierwszego dnia wyholował piękną rybę o długości 89 cm, nie będzie łatwe. Romek wysoko ustawił poprzeczkę, ale się nie poddawaliśmy. 

Najbliżej był Maciek, który wyholował grubą osiemdziesiątkę. Po pięknej walce przy powierzchni ukazał się piękny szczupak, pewnie zapięty za kotwicę największego JIGMASTERA. Jak się później okazało, to nie była ostatnia duża ryba na tym wyjeździe. 

W czasie łowienia nie mieliśmy ciśnienia na budowanie wyniku. Liczyła się przyjacielska atmosfera i luz, którego nam nie brakowało. Rozmowy, wspomnienia i opowieści nie miały końca. 

Najdłuższą rybą wyjazdu, złowioną ostatniego dnia, może pochwalić się Marcin. Po pełnym emocji holu, Marcin spełnił jedno ze swoich wędkarskich marzeń i złowił suma o długości 110 cm. Wrażeń nie brakowało, a JIGMASTER po raz kolejny udowodnił swoją skuteczność. 

Romek wygrał zawody w pięknym stylu, dwukrotnie obejmując prowadzenie w ,,rywalizacji". Nikomu z nas nie udało się przekroczyć 90tki, a sum Marcina, według naszych ustaleń liczył się jako 50%. Romek odebrał nagrodę główną, czyli statuetkę dla ŁOWCY NAJWIĘKSZEJ RYBY oraz ręcznie zbrojoną wędkę na blanku Batsona.

Chyba każdy z nas przyzna, że wprowadzenie elementu rywalizacji dodało imprezie jeszcze ciekawszego charakteru i było motywacją, by więcej czasu spędzać na łodzi. 

Okoni było nad wyraz mało. Możliwe, że nie były aktywne, a być może duża populacja większych drapieżników nie zachęcała ich do opuszczania bezpiecznych zakamarków. W przeciągu dwóch, a niektórzy nawet trzech dni łowienia, złowiliśmy kilkanaście dużych szczupaków, kilka średniaków, bolenie, sandacza, kilka okoni i trzy sumki. 

Za nami kolejna przygoda, której nikt z nas szybko nie zapomni. Już niedługo kolejne spotkanie i kolejne emocje. Czy połowimy lepiej? Czy pojawimy się w tym samym składzie? Tego jeszcze nie wiemy, ale jedno jest pewne. Spotkamy się razem, by zbudować niezapomniane wspomnienia.

KatalogSpinMad2020Pobierz katalog

Partnerzy

  • Miejscówka
  • Nasi przewodnicy

Gdzie kupić?

Nasze przynęty można kupić w wielu dobrych sklepach na terenie całego kraju

Znajdź sklep

Gdzie kupić?

Nasze przynęty można kupić w wielu dobrych sklepach na terenie całego kraju

Znajdź sklep
© 2020 SPINMAD. Wszelkie prawa zastrzezone.
Wykonanie: Strony internetowe